Karykatura
Nie jestem mistrzynią karykatur. Zrobiłam w życiu chyba ze trzy (nie licząc karykatur nauczycieli w podstawówce). Ale uważam, że ta mi wyszła.
Nie jestem mistrzynią karykatur. Zrobiłam w życiu chyba ze trzy (nie licząc karykatur nauczycieli w podstawówce). Ale uważam, że ta mi wyszła.
Lubię bydło. Jako wegetarianka z około trzydziestoletnim stażem postrzegam je nie w kategoriach spożywczych, a estetycznych. Bo któż ma w sobie więcej majestatu i dostojnego piękna niż krowa rasy simental pasąca się w świetle poranka na bieszczadzkiej łące?
wciągnęło mnie ostatnio życie. Jak dobrze jest przekonać się, że cały ten świat, który tak bardzo kocham, a przed którym na trochę za długo zamknęłam się w pracowni (a może w macierzyństwie?) wciąż istnieje