Radomskie inspiracje kontra bieszczadzka rzeczywistość
legły w gruzach wszelkie moje wyobrażenia na temat Radomia. Okazał się być miejscem nieprawdopodobnie inspirującym. Świadczą o tym choćby pomniki serka homogenizowanego, czy ciastka i kawy
legły w gruzach wszelkie moje wyobrażenia na temat Radomia. Okazał się być miejscem nieprawdopodobnie inspirującym. Świadczą o tym choćby pomniki serka homogenizowanego, czy ciastka i kawy
Lubię bydło. Jako wegetarianka z około trzydziestoletnim stażem postrzegam je nie w kategoriach spożywczych, a estetycznych. Bo któż ma w sobie więcej majestatu i dostojnego piękna niż krowa rasy simental pasąca się w świetle poranka na bieszczadzkiej łące?
Pamiętacie podcast „Lustrzane odbicie”, o którym kiedyś nieśmiało wspomniałam?